logo
 Menu gifoland Republika.pl Portal Spoecznoci Internetowych


 




Przykro nam, strona o podanym adresie nie istnieje.

Sprawd, czy wpisae poprawny adres strony, lub skorzystaj z katalogu lub wyszukiwarki.



Copyright 1996 - 2006 Grupa Onet.pl SA - zobacz wszystkie serwisy »

Republika.pl Portal Spoecznoci Internetowych


 




Przykro nam, strona o podanym adresie nie istnieje.

Sprawd, czy wpisae poprawny adres strony, lub skorzystaj z katalogu lub wyszukiwarki.



Copyright 1996 - 2006 Grupa Onet.pl SA - zobacz wszystkie serwisy »

gifoland


Temat: O nas


Pikantne szczególiki? To jeszcze ich nie znasz?


No.. znam...?! ... może rzeczywiście tak.

Ale teraz mogę napisać coś o sobie- uwielbiam pisać, od kiedy pamiętam. Wiersze i prozę. a za dramat się zabrałam rk temu i mi nie wyszło do teraz. Dwa razy próbowałam napisać książkę. ... Poza tym jestem zapaloną żeglarką, trenuję coś pozalekcyjnie związanego z wf, próbuje grać na gitarze i ... i to na razie tyle.
Źródło: librarypage.fora.pl/a/a,6.html



Temat: Czwarty zwiastun nadchodzącej Apokalipsy [Z]

'Przejdź się w tym po szpitalu, a dożywotnio daruje ci przychodnie' przeczytał na głos. Zaśmiał się wrzucając zawartość z powrotem do pudełka.
'Właśnie dlatego się z nią żenił.' myślał chowając karton do biurka.

Na koniec wspólnego wieczoru Amber zauważała walające się po salonie 'oświadczynowe kajdanki'.
- Siostrzyczko chyba musimy sobie porozmawiać - stwierdziła z uśmieszkiem kręcąc nimi na palcu. Na twarzach sióstr malowała się rządza pikantnych szczegółów. Cuddy pokręciła głową z rozbawieniem. Musieli zacząć je gdzieś chować, wszyscy od razu wyciągali błędne wnioski.

- Nigdy nie planowałem dzieci - zdecydował się na szczerość - Ale nigdy też nie miałem nic przeciwko dzieciom.

bądź tu mądry i pisz wiersze!
Źródło: housemd.fora.pl/a/a,2296.html


Temat: Walentynki
Może to głupi temat,ale ja uważam że czasami przydatny.Znam pare wierszyków,ale i tak nie wiem który mam napisac do kolegi Może mi pomożecie i napiszecie pare? Nie muszą to byc takie grzeczne,mogą byc również pikantne Chętnie poczytam
Chce pokazać ci misiu jak piękny jest świat Dosyć cierpień i oszustw już nikt nie skrzywdzi cię Chce jak tęcza przysłonić ci świat
Pokazać jak bajkowy może być świat
Wiem co teraz myślisz, ten świat jest czarny, przekonałeś się nie raz, tyle się wydarzyło, strumień wylanych łez i ten ból który głęboko siedzi,
jak by zła wiedźma zaczarowała serduszko twe ale ja ogrzeje cię, zacznie bić serduszko twe nie pozwolę skrzywdzić cię, odczaruje czarna mgle
chce żebyś zaufał mi, nic na siłę,
chce być twoja czarodziejka,
nie pozwolę ci się bać, odkryje przed tobą cały świat
To nie jest mojej własnej twórczości wiersz,ale mi się podobał
Źródło: forum.mysli.com.pl/viewtopic.php?t=194


Temat: Rymowanek szranki
Pewnie, że to był żarcik Krzysiu drogi
gdyż jak już pisałem Twe wiersze, to dla mnie za wysokie progi
nie wychodzi mi poważnych rymów składanie i się złoszczę
bo tej umiejętności Ci zazdroszczę
Moja słowna zabawa zawsze wesołą, a czasem i pikantną była
choć nie zapomnę gdy recytując ze stokrotkami w ręku
widziałem jak rumieniła się niegdyś moja miła
i taka była wtedy pełna dziewczęcego wdzięku :567:
Życzę i Tobie by noc ukojenie przyniosła
i proszę nie złość się na mnie i nie uważaj za osła
:598: :564:
Źródło: agnieszka.com.pl/forum_php/viewtopic.php?t=2006


Temat: Pamięta ktoś gumę TURBO?
Była oranżada w różnych kolorach, nawet niebieskim. Później stwierdzili, że jest rakotwórcza i została chyba tylko biała i czerwona.
No i pojawił się napój Ptyś.

Świńskich wierszyków było mnóstwo, niektóre całkiem pikantne. Pamiętam, że wykradłam mamie z szuflady "Bajkę o Królewnie P i z d o lonie" i zaniosłam do szkoły. Z wypiekami na twarzach czytaliśmy na przerwie

[ Dodano: Nie Gru 13, 2009 14:03 ]
Źródło: forum.roverki.pl/viewtopic.php?t=48971


Temat: ***
Jak obiecała tak robię...moje kolejne...wypociny ale uwaga są tu wiersze bardziej pikantne więc osoby poniżej 13 roku życia strzeżcie się! ;p



Ocean Tajemnic

Całą noc rozmawialiśmy i
żadnych tajemnic przed sobą nie mieliśmy....
żarty, śmiechy, czułe słowa.....
To normalna wieczorowa pora....
Jak zawsze śmiać się zaczęliśmy
gdy poprosiłeś o zmianę...
powiedziałeś:
pokaż mi jaka jesteś naprawdę...
czuła...
piękna....
skromna....
pokaż mi się....
odkryj ciało....
uwolnij duszę...
Przez chwilę aż mnie zamurowało....
odmówiłam jak zawsze...
spodziewałeś się tego i na nowo błagać zacząłeś
Pokazałeś mi siebie choć...
nie całkiem nagiego, a ja....
miałam zrobić to samo...
Obiecałeś mi pomoc
którą skwapliwie przyjęłam....poprowadziłeś....
ręka....
szyja....
obojczyk....
ramię....
pierś....
zamarłam bez ruchu gdy usłyszałam
o co mnie prosisz....
Odmówiłam, przerwać wszystko chciałam
ale Ty poprosiłeś o odrobinę zaufania....
Znowu więc me ręce po mym ciele błądziły
oddech urywany....
napięte mięśnie....
Doszliśmy do momentu....
w którym odzienie miałam zrzucić ale...
nie zrobiłam tego...
byłeś niezadowolony...
podniecony....
ale ja nie mogłam spełnić Twego pragnienia...
Pytałeś co czułam...
To był...
strach i szczęście....
podniecenie i.... pożądanie...
Tak...nie powiedziałam wtedy wszystkiego....
ale, czyż kobieta to nie niezbadany ocean tajemnic.....


Życie

Nie raz przyjechać chciałeś
Nie raz Ci odmawiałam
Nie jedno wycierpiałeś
Nie jedną winę miałam
Teraz gdy jesteś daleko zrozumiałam
że życie me z twoim tworzy jedno
I dziś
I jutro
I w każdej jego chwili
Twoje życie moje umili...

Czemu.....

Nie wiem jak długo wytrzymam
To trudniejsze niż myślałam
Powiesz: Sama tego chciałaś
Może i masz rację
Może to moja wina
Ale mało który człowiek to wytrzyma
Nie jestem silna ani idealna
Jestem zwykła i prawie niedostrzegalna
Ujrzałeś mnie gdy inni nie potrafili
Przyjąłeś gdy inni odrzucili
Pewnie uważasz, że tobą wzgardziłam
Że odrzuciłam to na co tak liczyłam
Mylisz się jednak to wiem na pewno
Jeśli więc możesz powiedz mi jedno
czemu właśnie ja i czemu w tej chwili?
czemu me serce do ciebie tak kwili?
czemu miłością obdarzyłeś mnie swoją?
czemu nie spoczniesz i czekasz na moją?
Rozterek mam wiele
tkwią we mnie jak zadra
nie wiem czy widzisz ale jestem słaba
Gdy ty mi słowa miłości wyznajesz
ja błądzę w ciemnościach
Próbuję się odnaleźć......


Cisza

Mijają dni
tygodnie
lata
Mijają sekundy
minuty i
godziny
Ty jesteś szczęśliwy i beztroski
Ja zaś cierpię w samotności
Ty żyjesz pełnią życia
Ja powoli umieram....
Nie w hałasie
Nie między ludźmi
Nie spokojnie
Ale w ciszy i pełna cierpienia
W ciszy co w uszach dzwoni i ludzi wybiera
W ciszy bezwzględnej nie do pomyślenia
Zapytasz: Dlaczego?
Nie odpowiem
Powtórzysz pytanie i wzrok mój spocznie na Tobie
A potem głos mój niepewny i drżący
wypowie słowa od dawna brzmiące w mej głowie
I przerwą ciszę co tak mi ciążyła
Zapadnie kolejna
Jeszcze bardziej uciążliwa
I kiedy już będę gotowa zniknąć z Twego życia
Cierpieć w samotności i Ciebie unikać
podejdziesz do mnie i przytulisz czule.
Cisza przerwana zostanie słowa miłości
a ja wyrwę się z kajdan samotności.....


Niepewność

Ciągle pytasz czemu Cię unikam
czemu nie ufam i ciągle pytam...
odpowiedzi wiele na usta mi się ciśnie
lecz żadnej nie usłyszysz ode mnie w tej godzinie
W niepewności trwasz, w tej gorzkiej torturze
lecz cóż poradzę....ten czar kiedyś pryśnie
Codziennie myślę i się zastanawiam
czy jesteś tym którego szukałam
Serce mówi: to ten nie bój się
Lecz nagle do głosu rozsądek dochodzi:
"Nie działaj pochopnie, zastanów się"- prosi
I tak trwam w niepewności dzień i noc
Spać nie mogę i męczę się myśląc o tym co stało się
Nie martw się jednak, to kiedyś minie
Nie wiem na pewno ale przeminie
Po każdej burzy bowiem wnet wychodzi słońce
i pokrywa duszę swym promieniem gorącym
Nie poddaję się więc i ja
I czekam aż nadejdzie dzień
w którym będę mogła powiedzieć
Kocham Cię

[ Dodano: 2008-05-23, 23:06 ]
Źródło: forum.mizunoworld.info/viewtopic.php?t=155


Temat: Dla równowagi: Antywalentynki
To, czego nam naprawdę potrzeba, to święto, w którym czcilibyśmy wszystkie nasze miłosne porażki i nieudane związki. Moglibyśmy wtedy wysyłać kartki do naszych eks z gorzkimi hasłami typu: "Życie mi zrujnowałeś!" albo "I jak Ty możesz spać spokojnie?". Urządźmy sobie Antywalentyki!

W tym tygodniu miliony ludzi na całym świecie będą świętować istnienie obezwładniającego złudzenia zwanego "miłością" – śląc kwiaty, rezerwując stoliki w restauracjach, zamieszczając w prasie słodziutkie ogłoszenia, od który flaki się przewracają… Walentynki – jedyne święto celebrujące chorobę umysłową – w najlepszym wypadku oznaczają stresującą udrękę.

Jeśli dopiero zaczynasz się z kimś spotykać, dzień ten jest pełen niebezpieczeństw. Powiedzmy, że wasz związek zaczął się niecały miesiąc temu: czy wysłanie kartki to aby nie za dużo? A jeśli zignorujesz obchody i nagle dostaniesz kilkukaratowy brylant w pudełku ze sprasowanych płatków róż?

Niewiele jest rzeczy gorszych, niż dostanie prezentu walentynkowego, danego z całego serca, od kogoś, co do kogo nie mamy stuprocentowego przekonania. To moment olśnienia: możliwe, że zdasz sobie sprawę – z bolesną pewnością – że nie jest to ktoś dla ciebie. I gdy w sercu czujesz, że tak właśnie jest, twój mózg krzyczy ze wszystkich sił, że nie możesz dać tego po sobie poznać. Patrzysz więc na ukochaną osobę ze sztucznym uśmiechem i sztucznym rozrzewnieniem, aż w końcu nerwy i wstyd, wywołane utrzymywaniem fałszywej fasady, staną się tak silne, że zaczniesz nienawidzić swego wybranka za najgłupsze rzeczy, jak choćby idiotyczny sposób siadania, durny sposób oddychania, albo jeszcze głupszy sposób, w jaki rozszerzają mu się źrenice, gdy myśli o planach na waszą wspólną przyszłość.

Dla osób, pozostających w stałych związkach Walentynki to zbędna, męcząca okazja. 14 lutego restauracje w całym kraju goszczą ponure pary, które w niemal całkowitym milczeniu spożywają za drogie posiłki, starając się za wszelką cenę uniknąć awantury, bo – no cóż – są Walentynki, a nic tak dobrze nie mówi "kocham Cię… chyba…, choć nic więcej nie mogę powiedzieć", jak umiejętność przetrzymania jednej dziwnej, pozbawionej sprzeczek doby w ciągu całego roku.

No i, rzecz jasna, jeśli jesteś samotny, Walentynki to wyraźne przypomnienie o Twojej samotności – która coraz bardziej zakrawa na desperację. Siedzisz w ciemnym kącie swojej rakiety Thunderbird Five, odbierasz chichoty i sygnały typu "buzi-buzi" z planety pod Tobą, a od całej tej szczęśliwości dzieli Cię zimna jak lód przestrzeń kosmiczna. Sprawa jest szczególnie przykra, jeśli właśnie Cię porzucono i wciąż czujesz się paskudnie. Wielkie dzięki. W tych okolicznościach sytuacja zaczyna przypominać ponury żart: jesteś jak gość z jedną nogą na obchodach Ogólnokrajowego Dnia Tańca.

Trzeba nam czegoś, co przywróciłoby równowagę: Antywalentynek. Dnia, w którym aktywnie świętowalibyśmy wszystko, co w miłości paskudne. Idealny byłby 15 lutego: wtedy na pewno znajdzie się wielu chętnych. Oczywiście, jeśli Antywalentynki mają odnieść sukces, trzeba je będzie wesprzeć komercyjnie – ale nie powinno być z tym problemu, bo okazje do zarobku przy tym święcie aż się pchają w ręce.

Po pierwsze, można by wydrukować kartki antywalentynkowe z jadowitymi wiadomościami, skierowanymi do naszych eks. Typowy przykład: załamany rysunkowy króliczek, z piersią przebitą harpunem, patrzący martwo na ruch uliczny. Przez obraz idzie napis: ŻYCIE MI ZRUJNOWAŁEŚ, wydrukowany grubymi, czerwonymi literami. Albo tak: uzyskane za pomocą Photoshopu zdjęcie Hitlera, śpiącego spokojnie w łóżku, z napisem: JAK MOŻESZ SPAĆ SPOKOJNIE?. Oczywiście, w każdej z kartek znajdowałby się także wierszyk, coś na kształt: "Na górze róże / na dole bzy / ja nic nie znaczę / znęcasz się ty".

Znalazłoby się także coś dla pozbawionych złudzeń par, trwających w wieloletnich związkach: hasła typu "JA TEGO DŁUŻEJ NIE WYTRZYMAM, TO SIĘ NIE SPRAWDZA" oraz nasz bestseller, zawsze skuteczny napis "UMIERAM OD ŚRODKA".

Wspomniane powyżej restauracje także mogłyby się włączyć w obchody, urządzając antywalentynkowe kolacje z myślą o parach, które znalazły się u progu rozstania. Nie byłoby żadnego czerwonego wina, uczestnicy mogliby więc swobodnie wylewać na siebie drinki, nie martwiąc się o to, że zniszczą sobie ubrania. Jedzenie byłoby niesamowicie pikantne, więc gdy mówilibyście swojemu partnerowi od siedmiu lat, że widujecie się z kimś innym, i łzy zaczęłyby lać się wam z oczu, wścibscy, obserwujący waszą kolację, mieliby prawo myśleć, że to po prostu reakcja na chilli. Toalety byłyby obsługiwane przez prostytutki obu płci, żebyście mogli oddać się oczyszczającemu, autodestrukcyjnemu odwetowi – w pięć minut po rozstaniu.

W Antywalentynki aktywnie zachęcamy do zdrady partnera. Pomyślcie, że przez 24 godziny wolno wam przespać się z kimkolwiek, kto tylko przyjdzie wam do głowy. Macie obsesję na punkcie kogoś z biura? 15 lutego się z nią uporacie! Powiedzmy sobie szczerze – na dłuższą metę będzie to dobre, i to dla was obojga.

Oprócz świętowania zgonu obecnych miłości w Antywalentynki można by także świętować miłości, które nigdy nie miały się spełnić: rozpaczliwe zakochania, niespełnione żądze, beznadziejne, przemilczane marzenia… Jeśli więc macie przyjaciela, co do którego wciąż żywicie płonne nadzieje, choć raz za razem mówi wam, że nic z tego nie będzie, nadeszła wasza godzina! Możecie zadzwonić i wyć w słuchawkę przez pół godziny, albo wystawać błagalnie pod oknem ukochanego. Tego jednego, jedynego dnia nikomu nie wolno będzie wam współczuć.

Podsumowując: Antywalentynki będą najbardziej praktycznym ze wszystkich świąt w dziejach świata – czymś znacznie zdrowszym niż Walentynki. Prawdziwa miłość i tak jest cudowna - nie ma sensu ustanawiać święta, by ją czcić. Jeśli zaś chodzi o kłopoty z miłością – cóż, najlepiej skompresować je w jeden kontrolowany wybuch, organizowany raz na rok. Ten dzień to 15 lutego. Zaznaczcie sobie w kalendarzu. Obok śladów łez.

Źródło: The Guardian
Źródło: cafemirenium.kylos.pl/viewtopic.php?t=8751